Tom II

Zdzisław Stanisław Wanat. Wiersze. Część II

Autor: Zdzisław Stanisław Wanat

POWSTANIE WARSZAWSKIE

To tak już pod koniec lipca

Szykowano nam powstanie

Z woli dowództwa Akowców

Bez społecznej zgody na nie.

Do dziś jest niezwykle trudno

Wniknąć w świadomość społeczną,

Że istnieją dwa aspekty

Powstania choć wierzyć trudno.

Z jednej coś niebywałego,

Polski heroizm powstańczy

I bohaterstwo cywili

By w powstaniu z Niemcem walczyć.

Z drugiej zaś kompromitacja

Za brak broni, amunicji,

Wiedząc o tym wysyłano

W bój, choć to nie były zbytki.

Nic dziwnego, że brak było      

W opiniach walczących ludzi

Na ordery, odznaczenia

Zgody jednych albo drugich.

Tyle lat już upłynęło

Od Powstania Warszawskiego

A ludzie są podzieleni

Co do zrywu powstańczego.

Nie zapewniono pomocy,

Nie było wsparcia na wojnę,

Broń zdobywano na Niemcach

Jak więc walczyć, ginąć godnie.

Miało zagrzewać do boju

Pokazać, że Polska walczy

By Niemcy się z nią liczyli

Za heroizm młodszych, starszych

Miernota wyposażenia

W broń, niezbędną amunicję

To przyczyna ludzkiej śmierci

Tych co legli za Ojczyznę.

Szczególnie polskiej młodzieży,

Którą wrobiono w tą walkę

W to zbiorowe samobójstwo,

Które nic nie było warte.

Bowiem wszyscy słani byli

Do walk w ulice Warszawy,

Świadomie na śmierć w kanałach

Czy to młodzi, czy to starzy.

Przykre, bo dowództwu AK   

Od zarania znane było,  

Że powstania nie wygrają

Bowiem walczyć czym nie było.

Więc jak można walczyć z wrogiem

Gołą ręką, sercem krwawym?

Nic ludziom nie dano z goła

Śmierć szalała, gruz się walił.

Autor: Zdzisław Stanisław Wanat

WARSZAWA W POWSTANIU 

Stolica walczyła jak mogła z Niemcami

Śląc do krwawej walki swych synów i córy

Okupant w Warszawie zaostrzał wciąż terror

Z Warszawy chciał tylko zostawić nam gruzy.

Niszczył domy, drogi, rozstrzeliwał ludzi

Siejąc wśród mieszkańców popłoch i strach wielki

W Warszawie się żyło ludziom coraz trudniej,

Konspiracja rosła na wypadek wszelki.

Dowództwo Krajowe AK tu w Warszawie

Myślało powołać Powstanie Warszawskie

Co zrywem powstańczym być miało dla Polski,

Jej krwawym przykładem w walce z agresorem.

W dniu pierwszego sierpnia Warszawa stanęła

Do walki w Powstaniu Warszawskim z Niemcami

I za broń chwycili dorośli i dzieci

Walczyli na mieście bądź szli kanałami.

Ich łzy i heroizm, zwątpienia i rozpacz

Ten tylko zrozumiał co widział ten płomień

W ich wzroku i sercu do walki z najeźdźcą

Z opaską na ręku bądź orłem w koronie.

Lecz pomysłodawcy Powstania w Warszawie

Z braku wyobraźni, nieodpowiedzialności

Nie przygotowali powstania właściwie

Prowadząc już z góry żołnierzy do klęski.

Brak było poparcia, broni, amunicji

Mimo to powstańcy walczą desperacko

Lecz powstanie pada, chociaż nie musiało

Bowiem bez pomocy walczyć nie jest łatwo.     

Cóż, byli i tacy co pomóc nam mogli

Lecz nie ich to sprawa jak sami mówili

Za Wisłą na prawym więc brzegu czekali

Jak ginie Warszawa spokojnie patrzyli.

Siedzieli za Wisłą na Pradze czekali

Warszawa sześćdziesiąt trzy dni wciąż walczyła

Z pomocą powstańcom specjalnie zwlekali

Nie chcieli im pomóc nie ich sprawa była.

Warszawa zburzona została doszczętnie

Ruiny Warszawy przykryły jej synów

Gdy padło powstanie wkroczyli sowieci,

Wcześniejsza ich pomoc zwalczyła by Niemców.

Do dzisiaj brakuje prostej odpowiedzi

Czy powstanie było potrzebne, sens miało

To ważne zdarzenie rozgrzewa dyskusję

Bez przygotowania krwi dużo wylało.

 Autor: Zdzisław Stanisław Wanat

Z GÓRY ZAPLANOWANA KLĘSKA

Jak dotąd nam pozostaje

Niezwykle trudnym dotarcie

Do świadomości społecznej

Czym jest Powstanie Warszawskie.

Że właśnie ono posiada

Aż dwa aspekty społeczne,

Które na swoje istnienie

Budzi wewnętrzną refleksje.

Z jednej to wprost niebywałe

Wszech bohaterstwo Powstańców

I poświęcenie ludności

Cywilnej i Warszawiaków.

Z drugiej kompromitujący

Brak wyobraźni i wizji

Pomysłodawców Powstania

I skutków walki z faszyzmem.  

Gdyż brak politycznej wizji,

Ignorancji zawodowej

Oraz nieodpowiedzialności

To skutki klęski sierpniowej.

Zatem nie można przenigdy 

Nazwać ich dowódcami

Bądź przywódcami Powstania

Na to nie zasługiwali.

Prawdą jest, żołnierze AK-a      

Zbyt zaufali przywódcom,

Że poprowadzą ich wszystkich

Do zwycięstwa nad faszystą.

Mówią więc do pokonania

Garnizonu niemieckiego

Eskalującego ludność

Właśnie narodu polskiego.

Ci z góry poprowadzili

Do ZAPLANOWANEJ KLĘSKI

Bowiem nie było czym walczyć

Bronią walczących â ich pieśni.

Okulicki na naradzie

Już w lipcu czterdzieści cztery

W Komendzie AK w Warszawie

Sam w to zwycięstwo nie wierzył.

Mówił â Musimy się zdobyć

Na czyn, który wstrząśnie światem

Krew lać się będzie strumieniem

Po drogach świecąc szkarłatem.

A mury walić się będą,

Żołnierze znów ginąć w walce

Świat zmusi rządy trzech mocarstw

Zmian ustaleń w Teheranie.

Jak widać dowódcy AK-a

Zdawali więc sobie sprawę,

Że Powstanie militarnie

Z góry na śmierć jest skazane.

Nie miało szans powodzenia,

Był to tylko krzyk rozpaczy,

Protest przeciw zniewoleniu

Polski od ruskiej hołoty.