Z godziny na godzinę powiększa się liczba policjantów, okazujących swoją frustrację i niezadowolenie z postawy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tym bardziej boli obojętność ministra, kiedy wokoło słychać o obietnicach podwyżek uposażeń dla innych grup społecznych, a dla Policji znowu brakuje. I żeby była jasność, nie chodzi o zazdrość, ani o to, że się komuś nie należy, bo należy się każdemu. Każdy ma prawo do godnego życia, do pracy i sprawiedliwego za nią wynagrodzenia. Policjanci za swoją służbę również. Za służbę w nienormowanym czasie, pod wysoką presją społeczeństwa, za ciągłą gotowość, by nieść pomoc tym, którzy jej potrzebują, za służbę bardzo często z narażeniem własnego życia.
Mazowsze jest kolejnym garnizonem, w którym funkcjonariusze rozszerzyli protest. Ze wstępnych szacowań wynika, że prawdopodobnie niemal 1200 policjantów przedłożyło w swoich jednostkach zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy. Jak wynika z napływających informacji liczba ta wciąż rośnie.
Do protestu czynnie zaczęli się właśnie włączać funkcjonariusze Straży Pożarnej.
I jeszcze skłaniająca do chwili refleksji scena z jednego z filmów policyjnych