Kącik literacki

Kącik literacki Zdzisława Wanata


Uwaga! Wiersze prawnie chronione. Drukowanie, powielanie w części lub w całości bez zgody autora prawnie zastrzeżone. Copyright by Zdzisław Stanisław Wanat. Radom 2010, ISBN 078-83-928882-5-3

Coś o sobie.

Urodzony w 1943 roku, z wykształcenia prawnik. Znany pedagog, społecznik, pasjonat spraw ludzkich. Absolwent Studium Podyplomowego Nadzoru Pedagogicznego przy Instytucie Nauk Ekonomiczno-Społecznych Politechniki Warszawskiej w Warszawie. Wieloletni nauczyciel szkół średnich w Radomiu Długoletni dyrektor szkół policealnych w Radomiu. Wykładowca akademicki. Autor wielu pozycji przeznaczonych dla słuchaczy szkół detektywistycznych oraz studentów kierunków Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony Cywilnej oraz kursów specjalistycznych dla pracowników ochrony. Pasjonat poezji. Autor dziewięciu tomików poezji Zjednoczeni w miłości, Piękna moja Ojczyzno kochana, Pokój i Dobro, W kręgu przyjaźni, Życie jest darem, Śpiew i modlitwa to droga do Boga, Miłość to światło drzemiące w nas, Serce swe Pani Tobie dajemy, Polsko mój kraju ze wszech miar uroczy poświęcone Bogu, przyrodzie, ludziom, młodzieży oraz sytuacji w kraju. Wychowawca czworga dzieci w rodzinie zastępczej, oficer Milicji w stanie spoczynku. Długoletni piosenkarz zespołów muzycznych wojskowych, milicyjnych, Korespondent w Służbie Narodu oraz innych regionalnych gazet.

Zdzisław Stanisław Wanat. MAZURSKIE JEZIORA
Autor: Zdzisław  Stanisław Wanat
 

MAZURSKIE JEZIORA           
 
Gdy oczy otworzę to wierzyć się nie chce
Że w koło żaglówki i rześkie powietrze
Wiatr lekko powiewa na trawy i trzcinę
Że jachtem wypłynę na wodę za chwilę.

Promienie słoneczne w rosie połyskują
Nad wodę bądź w lasy wszyscy się szykują
Aby móc powdychać mazurskie powietrze
Posłuchać koncertu świergotu na wietrze.

Oczy me urzekły mazurskie jeziora
Lśni pięknym kolorem woda w różnych porach
Rano oświetlona żywym słońca wschodem
Wieczór znów urzeka słonecznym zachodem.

Z dala gdzieś w namiotach słychać ciche śpiewy
Nad wodą się wznoszą rybitwy bądź mewy
Gdzieś między drzewami przebiegnie sarenka 
W gałązkach na drzewie zakwilą pisklęta.

Wśród szumu, szelestu, pluskania, świergotu
Czynnie odpoczywam bez żadnych kłopotów
To płynę na łódce bądź pruję kajakiem
Podziwiam wciąż fale co gładzą się same.

Inni znowu idą do lasu na grzyby
Gdzie rosną maślaki, borowik prawdziwy
Tam również spotkają jeżyny, jagody
Czerwone borówki wspaniałej urody.